Andrzej Nowak: Na wielkiej tarczy historii

Podwójny numer Dwumiesięcznika ARCANA (324 strony!) powraca z wielkim wołaniem polskiej historii. Co wykrzykuje nasza przeszłość? Poniżej prezentujemy wstęp do najnowszych ARCANÓW autorstwa prof. Andrzeja Nowaka.

02.03.2012 12:49

Na wielkiej tarczy historii

Znów wracamy do historii. Niektórzy uważają, że niepotrzebnie, że już najwyższy czas rozstać się z przeszłością. W tym roku wchodzi do polskich liceów reforma minister Katarzyny Hall, która o 90 godzin zmniejsza nauczanie przedmiotu historia. Zostaje 60 godzin lekcyjnych o takiej nazwie. Historia obowiązkowa kończy się na pierwszej klasie, kiedy uczniowie mają 15 lat. Potem będą już wolni. „Arcana” mają już 18 rok na karku. Ale nie wybieramy wolności od historii. Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że historia jest ciekawa. Po drugie, ważniejsze: dlatego, że mamy historię – a ona ma nas. I od tego uciec nie można. Choć niektórzy wciąż próbują.

Jaka to historia? Na przykład taka, jaką przejmująco opowiedział kiedyś Czesław Miłosz:

 

Triepiet małogo pieried bolszym. Przed Imperium.
Które idzie i idzie na zachód, zbrojne w łuki, arkany, pepesze,
Podjeżdżając powozką, grzmocąc kuczera po plecach,
Albo jeepem, w papachach, z kartoteką zdobytych krain.
A ja nic tylko uciekam, od stu, trzystu lat
Po lodzie i wpław, w dzień, w nocy, byle dalej,
Zostawiając nad rodzinną rzeką pancerz dziurawy i kufer z nadaniami króla,
Za Dniepr, potem z Niemen, za Bug, za Wisłę.”

[Trwoga – sen (1918) – z tomu Kroniki (1987)]

 

Jesteśmy właśnie nad Wisłą. Nie jest rzeką graniczną. Jesteśmy bezpieczni, wolni. Młodzi (i starzy, którzy nie chcą dojrzeć) wciąż zjeżdżają z piskiem w basen pełen szczęścia. Niektórzy zobaczyli jednak, że ten basen, który istnieje tylko w rzeczywistości wirtualnej, w internecie, może zostać nagle zamknięty przez jakąś anonimową grupę trzymającą władzę nad nierzeczywistością. Wyszli wtedy na ulice i krzyknęli: „nie pozwalamy”. Chcieli uciec od historii, chcą wrócić do wolnej od historii strefy wirtualnych zaspokojeń („historię przeglądania” można przecież skasować jednym kliknięciem?). Ale historia, czyli rzeczywistość, nie chce ich puścić i zmusza do wyboru: protestować przeciw ograniczeniu wolności – czy z niej zrezygnować?

Inni odnajdują szczęście wolności od historii, słuchając usypiających komunikatów wszystkich wielkich telewizji, że jest dobrze, wszystko pod serdeczną kontrolą, gospodarka Rostowskiego i Tymochowicza czyni z Polski – jak to określiła spikerka dziennika TVP – „lwicę Europy”. Wiceminister zdrowia zapewnia, że nawet Niemcy zazdroszczą nam systemu opieki zdrowotnej. Na ulicy, poza telewizorem, są co prawda jakieś protesty lekarzy, aptekarzy. Ale przecież się skończą. Nic poważnego. Można znów przeżywać kolejną dramatyczną historię – nie naszą!, dlatego przeżywamy ją z taką satysfakcją – jaką podsuwają codziennie media: dziś o zabitej Madzi, wczoraj o małej Karinie z odmrożonymi paluszkami, o znalezionej w lesie Ewelince, o nie odnalezionej Maddie z Majorki… A jutro? Jutro też będzie coś ciekawego.

A gdzie jest ta ucieczka, o której pisał i którą praktykować próbował Czesław Miłosz? Czy ona nas nie dotyczy? Kiedy widzę, jak władze dzisiejszej Rzeczypospolitej zatykają sobie uszy przed coraz natarczywiej brzmiącymi pytaniami o prawdę w smoleńskim dochodzeniu, kiedy widzę, jak dziennikarze i fachowcy od „katastrof” (medialnych) próbują schować się przed cieniem Imperium – w coraz bardziej zapętlone kłamstwo, w coraz bardziej żałosną manipulację – wtedy widzę właśnie tę samą, ciągłą ucieczkę. Ucieczkę przed historią, ucieczkę od wolności.

„Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie. […] Całym sobą płacisz za wolność – więc to wolnością nazywaj, że możesz płacąc ciągle na nowo siebie posiadać. Tą zapłatą wchodzimy w historię i dotykamy jej epok: Którędy przebiega dział pokoleń między tymi, co nie dopłacili, a tymi, co musieli nadpłacać? Po której jesteśmy stronie?” To pytanie postawił kiedyś Karol Wojtyła. Uczynił to w komponowanym w 1974 roku poemacie Myśląc Ojczyzna.

Próbujemy iść tropem tego pytania. Wracamy do niego w przekonaniu, że z tej historii jeszcze nie wyszliśmy, że nie możemy zdezerterować – nawet, gdybyśmy chcieli. To historia wprowadzania Polski do „kartoteki” Imperium, historia paraliżującego strachu, który wymusza kapitulacje, historia ucieczki – ale i historia oporu, walki i prób odbudowy polskiej wspólnoty politycznej.

To wszystko ujawnia się ze szczególną siłą w wieku XVIII, którego kluczowe wydarzenia i postaci przywołują tu najznakomitsi dziś badacze tej epoki: profesorowie Zofia Zielińska i Richard Butterwick. Ich studia przedziela szkic Karola Ludwika Konińskiego o postaci najbardziej symbolicznej tego czasu: Tadeuszu Reytanie. Ten nie uciekał, tylko położył się na progu. Imperium przeszło po nim dalej, ale Reytan został w naszej wyobraźni. Przypominał o pewnym obowiązku tym, którzy przygotowywali wspaniałą „polską rewolucję” 1791 roku: Konstytucję 3 Maja i prawo o miastach. I tym, którzy – po jej obaleniu przez wojska Katarzyny i Fryderyka Wilhelma – walczyli dalej.

Centralne miejsce w tej historii zajmuje otwierający numer esej Marka Hasa, przypominający powstanie styczniowe (na progu 150 rocznicy wybuchu). To jest historia honoru polskiego i polskiej podłości, wpisana w pojedynek, w jaki wplątany został przez tchórzliwych łajdaków Stefan Bobrowski, najzdolniejszy z przywódców powstania. „Historia Polski jest historią szlachetnych zrywów i błota, w których toną diamenty. Jest w niej wszystko – walka i praca, zdrada i wierność, podłość i wielkość. Nie da się jednak tej lepszej Polski oddzielić od gorszej. Nie da się rozpleść korzeni drzew w lesie. Ta mieszanina diamentu i gówna stanowi rdzeń naszej narodowej tożsamości. Musimy z nią żyć. Jest to swego rodzaju przekleństwo i nieustanny powód do rachunku sumienia.”

Słowa, podsumowujące tragiczny pojedynek z 1863 roku, nie pozwalają o sobie zapomnieć dzisiaj. Robimy więc ten rachunek sumienia. Piszą go wstrząsające teksty Janiny Hery i Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, przywołujące kolejne rozdziały w dziejach służby kłamstwu i strachu – w dziejach propagandy stalinowskiej Polski i Polski ostatniej dekady. Temu rachunkowi służą także publikowane dalej świadectwa roku 1939, 1956, 1968 (w literackiej formie opowiadania Jerzego Suchanka), 1981, czasu stanu wojennego. Służą mu także pytania stawiane przez Roberta Kościelnego dziedzictwu politycznemu Jacka Kuronia.

Historia się jednak nie skończyła. Jeśli chcemy, by nasza wspólnota w niej trwała – nie możemy się ograniczyć do wspominania tylko tego, co minęło i co odnajdujemy we współczesnych postawach, lękach i unikach. Musimy także myśleć o ocaleniu przyszłości dla Polski, o konkretnych środkach jej umocnienia w świecie XXI wieku. Tę część numeru zapisują ważne teksty Jana Filipa Staniłki oraz Mateusza Kędzierskiego o gospodarczej strategii, jaką odpowiedzialny rząd powinien zbudować i zrealizować.

Niekiedy, przytłoczeni wizją owej wiecznej ucieczki – od Imperium, od rzeczywistości, od historii – wpadamy w desperację: może to rzeczywiście koniec? Może już nic nie obudzi naszej wspólnoty z tej prymitywnej „eutanazji”, w jakiej pogrąża ją utopia uwiecznienia status quo – utopia DT, PO, RPP, TVN, DTV, GW? Może oni mają rację – Polska, o której śnimy, przegrała już ostatecznie?

Sięgam znów do poematu Karola Wojtyły: „Nie możemy godzić się na słabość. Słaby jest lud, jeśli godzi się ze swoją klęską, gdy zapomina, że został posłany, by czuwać aż przyjdzie jego godzina. Godziny wciąż powracają na wielkiej tarczy historii. Oto liturgia dziejów.” (Myśląc Ojczyzna…)

*  *  *

Do słów poematu Karola Wojtyły często powraca w swej twórczości i przypomina nam o nich profesor Wiesław Paweł Szymański, wybitny znawca polskiej literatury XX wieku. Członek redakcji „Arcanów” od pierwszego numeru, autor publikowanych na naszych łamach fundamentalnych krytyk pisarstwa „salonowego” PRL i III RP oraz analiz literackiego dorobku Jana Pawła II – w lutym tego roku kończy 80 lat. Redakcja składa Mu z tej okazji życzenia zdrowia oraz najserdeczniejsze podziękowania za Jego pisarski trud i odwagę. Ten numer dedykujemy Autorowi „Uroków dworu”.

 

prof. Andrzej Nowak


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy 154 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Nowy 153 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Nowy podwójny 151-152 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jubileuszowy 150 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Komentarze (8)
Twój nick:
Kod z obrazka:


pour les amateurs de sous sous et de coo coops et de soucoupes et de pas tati et pas tata: 
14.05.2016 0:03
pour les amateurs de sous sous et de coo coops et de soucoupes et de pas tati et pas tata: » Gutenberg’s 42-line Bible used a script called « textura qutaaaar, ” which had been used for bibles and liturgies of those days. Gutenberg used about 300 kinds of type to print this Bible »
Hi Velvet Angel!Thanks for the compliment. It's easy to do a good reivew when you have great ma
23.12.2014 14:14
Hi Velvet Angel!Thanks for the compliment. It's easy to do a good reivew when you have great material to work with. I really enjoyed this one so yes GET IT!Have a great day!Theresa
Remek
26.06.2012 18:26

A rząd polski kieruje się interesem Polski czy innych państw?

Krzysztof
26.03.2012 5:16

 Cóż, typowy podział na pozytywistów /Singer/ i romantyków/Tomasz/. Obydwaj są jednako niezbędni. Kocham obie postawy.
Krzysztof

singer
25.03.2012 19:36

rzad polski.

Czas jednak pojac ze rzady innych panstw kieruja sie interesami swoich krajow a nie interesami Polski.

Tomasz
22.03.2012 2:38

Panie Śpiewak, a kto ocenia to co mozna realnie uzyskać? Moskwa czy Berlin? a może Bruksela?

singer
06.03.2012 13:18

Prof. Nowak, jesli Pan to czyta...Kto jest lepszym brydzysta? Czy ten co ma karty na trzy karo, licytuje trzy karo i ugrywa trzy karo, czy ten co ma karty na trzy karo, licytuje szlemika i nieuchronnie przegrywa bez trzech? Kto jest lepszym brydzysta?Analogicznie zapytam, kto jest lepszym patriota? Czy ten co uzyskuje dla kraju to co mozna realnie uzyskac, czy ten co zada duzo wiecej, przegrywa, i traci to co mial? Kto jest lepszym patriota?

jw
03.03.2012 3:52

Przyczynek do poznania procesu wykluczania z systemu autorów Arcan: 
Robert Kościelny a Komisja ds. Etyki w Nauce PAN

 
http://nfapat.wordpress.com/20...


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.